Demograf: na efekty polityki domowej należy czekać latami

Temat: PiS

  • Podatki, opłaty, akcyza. Rząd ma plan dzięki dodatkowe miliardy
  • Polska system gospodarczy pod lupą amerykańskiej filii. Jest decyzja
  • "Szansa gwoli polskich przedsiębiorców". Premier o obietnicy szefa chińskiego rządu
  • "Około 20 miliardów" na początek. Wicepremier: pieniądze są zabezpieczone
  • Miliardy na obietnice PiS-u jeszcze w tym roku kalendarzowego. Finansowanie "tajemnicą minister finansów"

Na efekty strategii rodzinnej należy czekać latami; musi być ona trwała i stabilna, nie wydaje się tak, że jak się wprowadzi jakieś rozwiązanie, to natychmiast pojawi się pożądany skutek - mówi prof. Irena E. Kotowska spośród Instytutu Statystyki i Demografii SGH.

Program Familia 500 plus. Najważniejsze pytania i odpowiedzi.

Kotowska wyjaśniła, że państwa europejskie w celu poprawy sprawy rodzin i zwiększenia dzietności sięgają po szereg różnorodnych instrumentów polityki rodzinnej. Zaznaczyła, że działania te sprowadzają się do tego, aby partycypować w kosztach wychowywania dzieci ponoszonych przez rodziny oraz wspierać łączenie roboty zawodowej ze zobowiązaniami rodzinnymi.

500 zł na dziecko. Wiceminister: liczymy, hdy samorządy zdążą się przygotować

Wsparcie rodzin

Wsparcie finansowe może mieć postać bezpośrednią, czyli transferów pieniężnych, np. poprzez zasiłki rodzime lub świadczenia takie jak na przykład z programu „Rodzina 500 plus”, lub pośrednią np. w formie ulg podatkowych czy ulg na ustalone produkty i usługi gotówkowe (np. ubrania dla dzieci, lektury, usługi rekreacyjne). Podkreśliła, hdy badania wskazują, iż najbardziej ważne dla wzrostu dzietności istnieją jednak rozwiązania ułatwiające rodzicom łączenie pracy zawodowej spośród życiem rodzinnym – przede wszystkim właściwa opieka instytucjonalna, czyli np. żłobki i przedszkola oraz odpowiedni system urlopów na opiekę ponad dziećmi. Coraz większe przesłanie odgrywa też czas roboty i jego organizacja.

- Transfery finansowe też mogą wpływać na wzrost dzietności, ale jest to zwykle efekt krótkookresowy, to znaczy. na ogół jedynie ożywiają one decyzję o urodzeniu dziecka. Analizy empiryczne wskazują, że te rozwiązania, które pozwalają rodzicom funkcjonować na rynku pracy i wypełniać swoje zobowiązania rodzinne, są najskuteczniejszym sposobem stwarzania bliskim właściwych warunków do podjęcia decyzji ile chcą dysponować dzieci i kiedy – zaznaczyła.

Spór na temat 500 zł na dziecko. "Oszustwo i rozdawnictwo" vs. "PO miała osiem latek i nie zrobiła nic"

- Nie wydaje się być tak, że jak się wprowadzi w danym roku kalendarzowego rozwiązanie, to natychmiast pojawi się skutek – dodała ekspertka. Ponadto wskazała, iż skuteczne wspieranie wzrostu dzietności wymaga odpowiedniego zestawu przyrządów polityki rodzinnej, muszą stanowić one trwałe i stałe. A to wymaga kontynuacji działań przez kolejne rządy.

Nieodpowiedzialna decyzja

Jej zdaniem obecnie w dyskusji na temat rozwiązań polityki rodzinnej nie szanuje się rodziców, an oczekiwanie, że jak się wprowadzi świadczenie w wysokości 500 złotych, to pojawi się następne dziecko, jest nieracjonalne, tym chętniej, że dochody na sfinansowanie świadczenia są zagwarantowane dzięki ten rok, a jak będzie później - odrzucić wiadomo. - Dla moją osobę taka decyzja byłaby nieodpowiedzialna, rodzice muszą mieć poczucie, że mechanizmy wspierania katalogów wysiłku są ustalone. Po gruncie rzeczy prowadzą do tego, że społeczeństwo przez redystrybucję dochodów przez państwo partycypuje w nakładach na inwestycje w nowe pokolenia – podkreśliła prof. Kotowska.

Jej zdaniem istotne jest zapewnienie rodzinom porządnego dostępu do bezpłatnych bądź nisko płatnych usług edukacyjno-opiekuńczych o dobrej jakości. - Przecież wiemy, ile kosztuje edukacja. Rodzice płacą za prywatny żłobek lub przedszkole, bo nie dostali miejsca dla dziecka w firmach publicznych. Płacą też za dodatkowe zajęcia, bo będą niezadowoleni z poziomu owego, co jest oferowane po szkole – przekonywała. Dodała, że do tego należy dobrze wykorzystywać potencjał kadry nauczycieli, np. zmniejszając liczbę pociechy w klasach i indywidualizując formę zajęć.

Źródło: GUS Urodzenia żywe w latach 1946-2014 a mianowicie wyże i niże demograficzne

Ulgi podatkowe

Zaznaczyła jednocześnie, że część rodzin znajduje się w faktycznie trudnej sytuacji, że chce bezpośredniego zasilania finansowego, co można osiągnąć poprzez podniesienie zasiłków rodzinnych i progu dochodowego w ramach istniejącego systemu świadczeń rodzinnych. a mianowicie Natomiast nie można wszelkich rodzin traktować jako , którzy potrzebują wsparcia finansowego, ponieważ zauważalna ich część potrzebuje więcej obniżenia kosztów wychowywania najmłodszych poprzez dostęp do rzetelnej jakości usług społecznych – podkreśliła. Zwróciła też obserwację, że w ostantnim czasie zwiększyło się pośrednie wsparcie finansowe gwoli rodzin wielodzietnych m. in. poprzez zmianę ulgi podatkowej i wprowadzenie Karty Wielkich Rodzin. Pomoc ta – zauważa Kotowska – w dużej mierze omija aczkolwiek osoby samotnie wychowujące najmłodszych.

- Mamy 2-ie najbardziej wrażliwe na niebezpieczeństwo pogorszenia się sytuacji gospodarczej grupy rodzin: rodzice samotnie wychowujący dzieci – będą to głównie matki - i rodziny wielodzietne. W ostatnim czasie większe poparcie skierowane było do rodzin wielodzietnych niż do ludzi wychowujących samotnie dziecko – oceniła ekspertka.

Podkreśliła, że ważnym osiągnięciem strategii rodzinnej ostatnich lat jest zaangażowanie pracodawców w dyskusję o urlopach dla rodziny i uelastycznienie ich czasu pracy. Wyjaśniła, że obecnie podkreśla się wagę ludzi działań, które pozwalają obojgu rodzicom na funkcjonowanie w branży pracy i w bliskim. Początkowo rozwiązania te posiadały przede wszystkim ułatwić matkom łączenie pracy zawodowej wraz z życiem rodzinnym, teraz jednakże zwraca się uwagę na zobowiązania opiekuńcze obojga rodziców.

Ważna edukacja

- To się wiąże wciąż z kwestią zmiany percepcji społecznych ról kobiet jak i również mężczyzn. Samo wprowadzanie rozwiązań instytucjonalnych nie wystarcza, o ile nie ma promocji pewnych zachowań. Przykładem jest to, iż w Polsce uprawnienia do części urlopu macierzyńskiego bądź do korzystania z urlopu wychowawczego ojcowie mają od drugiej połowy lat 80., ale jak dotąd niewielu z nich korzysta spośród tych uprawnień. Korzystanie z urlopów ojcowskich wygląda trochę lepiej, ale wciąż zaangażowanie ojców jest stosunkowo małe. Co prawda w minionych 10 latach nastąpiły w naszym kraju wyraźne zmiany w postrzeganiu odpowiedzialności obojga rodziców za zobowiązania opiekuńcze wobec najmłodszych, ale jednak na tle innych krajów takich jak na przykład kraje skandynawskie, Francja, Belgia, Holandia wciąż wypadamy nie najlepiej – mówiła.

Przypomniała, że badania wskazują, iż po urodzeniu głównego dziecka Polki – w szczególności te z wyższym wykształceniem – często nie decydują się już na następujące dziecko. - Jest to związane zarówno z pracą, jak i organizacją życia wewnątrz rodziny. Szalenie ważna jest zmiana organizacji istnienia w obrębie rodziny, tzn. większej partycypacji ojców po funkcjonowaniu rodziny – dodała.

Rola ojca

- Współdzielenie się partnerów w dostarczaniu środków utrzymania bliskim, ale także wspólnego zapewniania bezpieczeństwa opieki w bliskim to jest dobry nurt zmian. W tych krajach, gdzie zwiększa się udział ojców przenigdy rodzinnym, np. w krajach skandynawskich, dzietność nie tylko nie spadła tak nisko jak po krajach Europy Południowej czy Środkowo-Wschodniej ale także podtrzymuje się na stosunkowo wielkim poziomie jak na wzorce europejskie – mówiła Kotowska.

Podkreśliła, że dzięki efekty polityki rodzinnej wspierającej dzietność należy czekać latami. „Rodzina musi mieć poczucie, że to, jakie ponosi koszty wychowując dzieci, wydaje się dostrzeżone przez społeczeństwo i przez państwo. Oczekiwany rozwój dzietności może przynieść tylko współdzielenie tych kosztów spośród rodzicami poprzez trwałą jak i również stabilną politykę rodzinną, wspierającą łączenie pracy zawodowej jak i również rodziny – dodała.

Czego nie mówić kolegom wraz z pracy