Dżihadyści zaatakowali stronę warszawskiej giełdy? «Wykradziono dane klientów GPW»  Informacje

Dżihadyści zaatakowali stronę warszawskiej giełdy? "Wykradziono dane klientów GPW"

W czwartek przez kilka godzin nie działała witryna www warszawskiej giełdy. Nie nie ulega wątpliwości, co było przyczyną dysfunkcji, ale - jak pisze "Rzeczpospolita" - mogła pozostać zaatakowana przez przedstawicieli Państwa Islamskiego. Z kolei portal niebezpiecznik. pl. informuje, iż w sieci znalazły się informacje wykradzione klientom GPW, przy tym adresy i hasła do poczty elektronicznej.

Awaria rozpoczęła się tuż po godz. 14: 00. Internauci zainteresowani witryną GPW nie mogli wejść w stronę, bo po wpisaniu adresu do przeglądarki wyświetlała się informacja o błędzie. Po godz. 17: 00 problem został już usunięty.

Czy bezpieczny w internecie. To cztery sposoby, jak wówczas zrobić

Skradzione dane

Jak powiedział. pl rzecznik GPW Maciej Wewiór, z pobudek niezależnych od giełdy zdołało dojść po pozyskania za pośrednictwem podmioty nieuprawnione archiwalnych danych empirycznych używanych do logowania do Szkolnej Internetowej Gry Giełdowej i symulatora giełdowego GPW Trader. - Zaistniała sprawa pozostaje bez wpływu w prawidłowe funkcjonowanie i ochrona życia i zdrowia systemu transakcyjnego giełdy a mianowicie zaznaczył rzecznik.

Jednak jak podał portal niebezpiecznik. pl w internecie pojawiły już dane wykradzione z GPW. Są to metrów. in. dane osobowe i hasła i adresy IP serwerów i mapy infrastruktury sieciowej GPW. "Dowodzi wówczas, że atakujący uzyskali nieautoryzowany dostęp do wewnętrznej necie GPW" - czytamy dzięki portalu.

Ponadto, w podstawie wykradzionych danych, złodzieje mieli wkraść się w celu prywatnych skrzynek e-mail klientów GPW i wykraść z nich dane (w tymże intymne zdjęcia).

"Rozmiar i rodzaj zebranych danych empirycznych, daty stworzenia plików w udostępnionym przez włamywaczy archiwum, jak i fakt, że niektóre z prostszych haseł zostały złamane sugerują, hdy do ataku doszło w tej chwili jakiś czas temu" - uważa niebezpiecznik. pl

Kto stoi za awarią?

O prawdopodobieństwie ataku hakerskiego informowała też wcześniej "Rzeczpospolita". W południe do wybranych redakcji miał trafić list podpisany przez przedstawicieli Was Islamskiego, z którego powstaje, że to oni potwierdzają się do ataku w warszawską giełdę.

Trzaskowski: poważny cyberatak znaczy wypowiedzenie wojny

"Pod listem znajdowały się linki aż do jednego z portali internetowych, na którym zostały zlokalizowane adresy e-mailowe, a też domniemane hasła do kont ok. 40 przedstawicieli różnorodnych instytucji finansowych. Na liście tej znajdowały się informacje m. in. przedstawicieli UniCredit, JM Morgan Chase, Blomberg, a także przedstawicieli nowojorskiej giełdy" - pisze "Rz".

- Dzisiaj zhakowaliśmy warszawską giełdę. To dopiero zaczątek walki przeciwko tym, jacy bombardują naszą ojczyznę. Ciąg dalszy nastąpi. Allah jest wielki! (…) Są naszej firmy tysiące, a walka przed chwilą się zaczęła. Wszystkie rządy, które dołączyły do bombardowań Państwa Islamskiego są naszym celem. Europo, czas pokoju się skończył. Chcieliście rywalizacji i ona nadchodzi. Wasi politycy są agresywni, lecz wasi żołnierze to tchórze. (…) Wasze pieniądze, informacje i życia są pod naszą kontrolą. Jesteśmy blisko was. Allah jest wielki".

Maciej Wewiór odmówił komentarza na ten rzecz.

Jednak GPW przy mailu przesłanym do swoich użytkowników zaleca zmianę haseł - podaje niebezpiecznik. pl

Polska na celowniku

To nie pierwszy cyberatak dzięki stronę GPW. 14 sierpnia strona stała się zamysłem prorosyjskich hakerów CyberBerkut, jacy oskarżali Polskę o "sponsorowanie ukraińskiego faszyzmu".

Kilka dni temu firma iSight Partners, zajmująca się przestrzeganiem procedur cybernetycznym, ostrzegła, że rosyjscy hakerzy, prawdopodobnie pracujący dzięki zlecenie władz w Moskwie, wykorzystywali nieznaną dotąd pustkę w systemie operacyjnym Windows do szpiegowania m. in. zagranicznych instytucji, w tymże polskiej firmy energetycznej.

Aplikacja pomoże załatwiać sprawy urzędnicze przez telefon Tech