Facebook ma problem z transmisjami wideo

Facebook musi zmierzyć się z tym samym problemem co Twitter

Dla szefa Facebooka Firma Zuckerberga priorytetem są obecnie nadawane na żywo przy serwisie relacje wideo. Patrzy w nich ogromy możliwości, ale użytkownicy już nie w każdym przypadku. Dlatego to jedno z największych wyzwań, przed którym stoi społecznościowy gigant.

Dane firmy Tubular Labs, jaka mierzy aktywność wideo na Facebooku, pokazują, że liczba wyświetleń transmisji w portalu stale rośnie. Ale nie przybywa już liczby samych relacji na żywo i użytkowników, którzy decydują się je nadawać.

W czerwcu br. zanotowano odrobinę mniej transmisji wideo aniżeli w maju, kiedy liczba kont z których prowadzono relacje na żywo, zwiększyła się tylko o 40 tys. Tymczasem między kwietniem a majem wzrost ów wynosił 115 tys.

Foto: Tubular Labs / materiały prasowe

(trzeba podkreślić, hdy np. liczba wyświetleń spośród czerwca br. dotyczy wszelkich odsłon transmisji do oporu miesiąca, chociaż Facebook podaje, że większość widzów ogląda współzależności w czasie rzeczywistym, a nie z odtworzenia).

Facebook odmówił komentarza do danych przedstawionych przez Tubular.

Liczby nam nie powiedzą, dlaczego liczba użytkowników prowadzących transmisje na Facebooku, rośnie tak wolno. Wydaje się jednak oczywista teoria: użytkownikom jest trudno zainteresować bliskich swoimi relacjami na energicznie.

Mark Zuckerberg może mieć zatem ten sam trudność co Twitter. Notowania owego serwisu malały w przeciągu ostatniego roku z powodu braku nowych użytkowników. Relatywnie mała grupa ludzi tworzy na Twitterze dużo esencji. Nawet gdy inni użytkownicy je czytają, to odrzucić publikują własnych wpisów.

Facebook zmieni model biznesowy?

Tymczasem Facebook płaci celebrytom i serwisom informacyjnym, żeby prowadzili transmisje. Według The Wall Street Journal, przeznaczył ponad 50 mln dolarów dla takich witryn jakim sposobem BuzzFeed i The New York Times, a także Busiess Insidera - i dla znanych osób - pływaka Michaela Phelpsa czy znanego ze „Star Treka” aktora George’a Takei.

Jednocześnie, serwis musi stawić czoła spadkowi udostępnień zawartości przez swoich użytkowników. Zmalały one w tym roku kalendarzowego o 21 proc. względem połowy 2015 roku, co ujawnił serwis The Information's Amir Efrati.

To znak ostrzegawczy dla analityka Andrew Lefta:

Spośród Facebooka świetny biznes robi fakt, że nie powinien on tworzyć własnego kontentu - robią to zbytnio niego użytkownicy, a Nasza klasa tylko sprzedaje reklamy jak i również zarabia pieniądze. Ale w tym momencie widzimy, że nagle rozpoczął płacić za treści. Czy staje się zatem innym biznesem?

Nawet jeśli Facebook przestanie wynagradzać przedsiębiorstwa i celebrytów za stosunki na żywo, to zapowiedział, że podzieli się swoimi przychodami z największymi twórcami kontentu. Jeśli będzie naprawdę, że niewielka liczba użytkowników publikować będzie regularnie posty z transmisjami, oczekując od momentu Facebooka części przychodów spośród reklam (na tej regule działa YouTube), to interes przestanie być tak fascynujący jak dotąd.

Tagi: Mark Zuckerberg facebook twitter Komentując korzystasz z przybory Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. By zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Statut i zasady obowiązujące w Facebooku znajdują się którego adres to https://www.facebook.com/policies

Polecamy

  • Piotr Kuczyński: "Jestem gniewny. Zmieniłem zdanie o likwidacji OFE. Na jeszcze gorsze"

  • Jeśli ktokolwiek spóźnił się ze złożeniem PIT, może uniknąć sankcje. Wystarczy czynny żal

REKLAMY Koniec bloku reklamowego

Afera GetBack

  • Trigon TFI przerabia nazwę po aferze GetBacku

  • Afera GetBacku. Gerda Broker próbuje zniknąć spod topora

  • Afera GetBack. Twórca Altus TFI usłyszał nowe zarzuty

  • Zatrzymano byłego prezesa Idea Banku jak i również kilkunastu pracowników. Chodzi na temat aferę GetBack

Notowanie

BKG: Fundusz Wsparcia Kredytobiorców pocznie działać od 2016 roku kalendarzowego Pieniądze